241574727_247978280546269_2390203199440655312_n

Pana Stanisława można wspierać wpłatami na indywidualny numer rachunku 28 1050 1575 1000 0090 8079 3145.

Bardzo prosimy również o oddawanie 1 % na Pana Stanisława Tęczę. Rozliczając się wystarczy w deklaracji podać numer KRS 0000550874 z dopiskiem STANISŁAW TĘCZA.

Dziękujemy!

241627233_222324849864606_3771338729099112279_n

Nazywam się Stanisław, mam 54 lata. Do roku 2015 prowadziłem normalny tryb życia. Pracowałem, spędzałem czas z żoną i dorosłymi córkami. Pewnego dnia zauważyłem, że drętwieje mi lewa ręka. Na początku pomyślałem, że to pewnie przemęczenie.  Byłem spokojny, do czasu gdy objaw mojej niedyspozycji się powtórzył. Postanowiłem skonsultować się z neurologiem. Niestety lekarz, na podstawie rezonansu magnetycznego stwierdził, że mam guza mózgu. Tego dnia wszystko się zmieniło…

W 2015r. przeszedłem operację guza mózgu w Bydgoszczy. Neurochirurgowi udało się wyciąć tylko fragment guza. Badanie pobranego podczas operacji wycinka pomogło określić stadium choroby. Stwierdzono, że w mojej głowie rozwija się GLEJAK WIELOPOSTACIOWY- III STOPNIA.  To był początek mojej walki z chorobą.

 

Operacja spowodowała poważne problemy w komunikowaniu się, a także pisaniu. Zostałem skierowany do Dolnośląskiego Centrum Onkologicznego we Wrocławiu, gdzie konsylium lekarskie zadecydowało o podaniu kursu Radioterapii, a następnie Chemioterapii. Celem tego działania było zahamowanie rozrostu pozostałego w mojej głowie fragmentu guza. Starałem się walczyć z chorobą przez kilkanaście miesięcy i ku mojemu zadowoleniu guz przestał rosnąć. To jednak nie oznaczało zwycięstwa nad chorobą. Lekarze regularnie kontrolowali stan mojego zdrowia.

 

Moje szczęście nie trwało jednak długo, gdyż w 2020r. rezonans kontrolny wykazał uaktywnienie się guza. Chemia, którą przyjmowałem na początku choroby, tym razem nie zadziałała. Guz, który mieszka w mojej głowie jest niestety trudnym przeciwnikiem. Zostały wyczerpane już wszelkie możliwości leczenia refundowanego. Biopsja wykazała IV, najbardziej złośliwy stopień aktywności raka. Moją jedyną nadzieją jest podanie kuracji nierefundowanej przez NFZ. Lek, który może zahamować rozrost guza jest bardzo drogi. Kuracja miesięczna  będzie kosztować około 10tyś.zł. By leczenie zadziałało powinienem je przyjmować co najmniej pół roku. Kwota, której potrzebuję, na chwilę obecną to około 60 tyś. W związku z tym zwracam się z prośbą o pomoc w zgromadzeniu pieniędzy, które mogą uratować moje życie.

Jeśli ktoś z Państwa chciałby mi pomóc, z całego serca dziękuję. Ja i moi bliscy wierzymy, że cuda się zdarzają.

Przewiń do góry