PIOTR RATAJCZYK

POZNAJ HISTORIĘ PIOTRA

Problemy Piotra ze zdrowiem zaczęły się dwa lata temu. Diagnoza była straszna: nowotwór złośliwy z przerzutami. Aktywny wcześniej mężczyzna usiadł na wózku. Jednak nie poddał się i zdecydowany jest walczyć z chorobą. Ma tylko 50 lat i plany na przyszłość. Potrzebna jest mu pomoc w zebraniu środków na pokonanie choroby.

Pomóż mi na nowo stanąć na nogi

Jeszcze nie dawno cieszyłem się beztroską wynikającą zarówno z mojego szczęśliwego małżeństwa jak i satysfakcji, którą dawała mi moja praca. Wszystko zmieniło się diametralnie w 2020 roku, niestety za sprawą choroby. Pierwsze symptomy pojawiły się prawie dwa lata temu. Właśnie wtedy szalał koronawirus i podejrzewałem, że jestem zakażony wirusem, bo objawy były podobne. Kaszel, gorączka i nocne poty, również duszności. Poszedłem do lekarza, test na covid był ujemny, wyniki badań analitycznych również nie były złe, ale USG wykazało wodę w płucach. Trafiłem do szpitala. Jednorazowo ściągnięto mi ponad 8 litrów płynu. Kolejne badania wykazały jednak, że powodem moich dolegliwości był nowotwór złośliwy nerki. Po powrocie do domu wróciłem do pracy, jeździłem motorem, byłem sprawny fizycznie. Niedługo okazało się, że są przerzuty do móżdżku. Zlecono mi radioterapię, ale po 3 tygodniach przestałem chodzić. Nikt nie uprzedzał, że tak może się stać. To był zarówno dla mnie jak i dla mojej Żony szok, bo poprostu nie mogłem wstać z łóżka. Dopiero po fakcie powiedziano mi, że to tak może być.

 

Wierzę, że wyzdrowieje. Wiary i siły do walki mi nie brakuje.

Choroba na razie nie odpuszcza, są już przerzuty do kości, ale ja wciąż powtarzam sobie:”Ja się nie poddam”. Jednak leczenie jest bardzo drogie. Miesięczny koszt leków to ok 1500 zł. Teraz najważniejszą sprawą jest zdobycie środków na rehabilitację. Koszt jednej wizyty, to jest godzina ćwiczeń kosztuje 200 zł. Z narodowego funduszu zdrowia mam zapewnioną tylko jedną wizytę tygodniowo- to za mało. Mam w domu również rotor neurologiczny do ćwiczenia rąk i nóg, ale żeby poprawić moją sprawność potrzebuję ciągłej, regularnej i systematycznej rehabilitacji. Jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ dzięki temu mogę odzyskać sprawność. Na początku mieliśmy oszczędnosci, ale szybko się skończyły. Utrzymujemy się tylko z mojej renty. Żona musiała zrezygnować z pracy, żeby się mną opiekować. Teraz oczekuje na decyzję w sprawie wydania świadczenia opiekuńczego. Czeka już ponad 2 miesiące, a wiem, że może to potrwać nawet do pół roku. Koszty związane z chorobą są ogromne. Lekarstwa, pieluchy, podkłady, wkłady, których idą ogromne ilości oraz wszelkie artykuły pierwszej potrzeby. Mam tylko jedną nerkę, miesięcznie zużywam 1500 sztuk, a fundusz refunduje tylko 900. Koszt pozostałych to około 2000 zł. Leczenie pochłonęło wszystkie nasze oszczędności. Teraz najważniejszą kwestią jest rehabilitacja. Jestem zdeterminowany do walki jak i również moja Żona, która trwa w chorobie razem ze mną. Przechodzę intensywne leczenie które daje mi szansę na zdrowie. Całym sercem wierzę, że tak będzie. Jednak, abym mógł ze spokojną głową skupić się na leczeniu, potrzebuję Twojej pomocy. Koszty są ogromne. Leki, dojazdy do specjalistów i szpitala, prywatne konsultacje u lekarzy. Brakuje mi środków, by opłacić niezbędne leczenie. Twoja pomoc jest dla mnie na wagę złota.

Proszę uratuj mnie.

Nie brakuje mi wiary i determinacji, ale zaczynam trącić nadzieję. Jest mi potrzebna pomoc dobrych ludzi, bo koszty leczenia są olbrzymie.

Z całego serca proszę o pomoc i masowe udostępnianie linka do zbiórki.

Za wszelką pomoc ogromnie dziękuję.

CEL: REHABILITACJA

Pana Piotra można wspierać wpłatami na indywidualny numer rachunku 48 1050 1575 1000 0090 8066 2902.

Bardzo prosimy również o oddawanie 1% na Pana Piotra. Rozliczając się, wystarczy w deklaracji podać numer KRS 0000550874 z dopiskiem PIOTR RATAJCZYK.

Dziękujemy!

Przewiń do góry