Jednak jeszcze raz bardzo proszę o pomoc , jest duża szansa na ustawienie leczenia i pokonania choroby. Tylko dzięki Waszemu dobremu sercu będę miał szansie pograć z wnukami w piłkę , patrzeć jak dorastają i pomagać wnukowi, który porusza się na wózku inwalidzkim. Za okazaną pomoc z całego serca dziękuję .

Dobro oddane wraca ze wzmożona siłą.”

Pana Krzysztofa można wspierać wpłatami na indywidualny numer rachunku 28 1050 1575 1000 0090 8079 3145.

Bardzo prosimy również o oddawanie 1 % na Pana Krzysztofa. Rozliczając się wystarczy w deklaracji podać numer KRS 0000550874 z dopiskiem KRZYSZTOF ANDRZEJEWSKI.

Dziękujemy !

Rodzina nie pozwala mi się poddać. Są badania wielo genowe w kierunku terapii celowanych molekularnie. Międzynarodowa firma szwajcarsko-węgierska świadcząca usługi diagnostyczne wykonuje badania molekularne z tkani nowotworu, aby znaleźć geny „ kierujące” rozwojem danego typu raka. Z raporty wynika wtedy, jaką terapię celowaną molekularnie można zastosować. Polskie szpitale tego nie robią. Badają tylko kilka genów i mój nowotwór nie zakwalifikował się . Można byłoby celować chemią, która niszczyłaby nie tylko chore komórki, ale przede wszystkim zdrowe, co w znaczny sposób obniżyłoby moją odporność. Rokowania leczenia chemią mojego przypadku to na 10 pacjentów dwóm pacjentom pomaga. 

Dlatego też , kiedy dowiedziałem się o badaniach genetycznych i terapii celowanej znowu zauważyłem pojawiające się światło w tunelu. 
Są one jednak bardzo kosztowne 5 – 7000 EURO. A potem kolejne koszty leczenia, po wytypowaniu leku być może dostępnego tylko za granicą. Warto jednak próbować, bo chyba nie ma niczego cenniejszego jak zdrowie i życie. Mam już ma/o czasu na zebranie takich pieniędzy. Dlatego zaczynam zbierać grosik do grosika. Wierzę ,że dzięki Waszemu wsparciu moja górka grosików pomoże mi wygrać tę walkę, choć trudno jest prosić o pomoc dla siebie. Łatwiej jest pomagać innym.

Cel: Badanie genetyczne, terapia wspomagająca, rehabilitacja

APEL O POMOC : „Tuż przed świętami Bożego Narodzenia została wydana diagnoza – guz płuca. Skierowano mnie na operację , w czasie której usunięto guz wraz z piatem płuca. Zostałem wypisany do domu z rozpoznaniem – nowotwór złośliwy gruczolakorak G3 płuca niedrobno komórkowy. Obolały po operacji, z bólem przeszywającym mnie na wskroś wróciłem do domu. Rokowania na wyleczenie i szanse na dalsze życie znikome. Lekarze dawali mi kilka miesięcy życia. Świat wirował mi przed oczami, życie legło w gruzach. Myślałem , że to tylko zły sen , z którego się szybko obudzę. Niestety rzeczywistość była brutalna. Kilka miesięcy po operacji ponownie znalazłem się w szpitalu z perforacją żołądka wywołaną silnymi lekami przeciwbólowymi, które przepisywali mi lekarze, aby choć trochę uśmierzyć ból nie do wytrzymania. Nie minęły dwa miesiące i ponownie prosto z SORU trafiłem na stół operacyjny. Usunięto mi kolejnego guza, który spowodował niedrożność jelit. olejne rozpoznanie – to wtórny nowotwór złośliwy jelita cienkiego, przerzut raka płuca. Obecnie nowotwór dał przerzut na kręgosłup.

Jestem po radioterapii. Od operacji minęły trzy lata. Mimo wszystko los dal mi szansę. Nie chcę się tutaj rozczulać nad sobą . Pomimo nieustającego bólu i cierpienia pomyślałem o rodzinie i wspaniałych wnukach. Przypomniałem sobie jak 16 lat temu walczyłem wraz z żoną o życie naszego pierwszego wnuka, który urodził się z rozszczepem kręgosłupa i lekarze nie dawali mu żadnych szans na życia . On przeżył i przeszedł 23 operacje. Nie poddał się, choć kilkakrotnie otarł się już o śmierć. Lekarze mówili, że nie widzieli noworodka z taką wolą życia .Porusza się na wózku inwalidzkim. Jest z nami od urodzenia. I dla niego postanowiłem zawalczyć o życie i pokonać tego „ co chodzi do tylu”, ponieważ mam jeszcze coś do zrobienia w tym życiu i mam dla kogo walczyć i żyć.
Pomimo pierwszych odruchów zwątpienia postanowiłem walczyć ze wszystkich sił i wszystkimi możliwymi środkami. Ogromnym wsparciem dla mnie jest rodzina, która bardzo mocno zaangażowała się w moje leczenie i szukanie nowatorskich metod. Pokonaliśmy już długą drogę, ponieważ metody leczenia szpitalnego nie kwalifikowały mnie do terapii celowanych molekularnie. Podnoszę swój system immunologiczny preparatami dostępnymi na rynku i zalecanymi przez lekarzy. Są to jednak wysokie koszty. Jeden z leków kosztuje ponad 1 . 000zł miesięcznie.

Przewiń do góry